Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
[x]

deviantART

 

shit

Sun Nov 15, 2009, 11:08 AM
[link] powstanowiłam wrócić do tego gówna. Muszę coś robić. Czas leci tak szybko... a może nie. Po prostu brakuje mi go. Nie mam ani czasu, ani siły na przyjemności.
Chyba jestem zbyt oschła na wszystko, co otacza mnie wokół. Już dawno nic nie wywołało we mnie emocji, która trwałaby dłużej niż 5 min. Dlaczego nic już mnie nie wzrusza? Jak można być takim betonem?!

  • Mood: Miserable
  • Listening to: bon jovi
  • Drinking: cold water

Devious Journal Entry

Wed Aug 12, 2009, 12:07 PM
Co się stało z Agatą? Żyje jeszcze? Owszem żyje. Tylko jakby w innym świecie. Tak wiem, że wszystkim wam się zdaje, że coś ze mną nie tak od jakiegoś czasu... Ale ja wciąż będę zaprzeczać.
Zawsze gdy po za kojeny tracę nadzieje, czuję się przywiązana. Za bardzo nie wiem, jak się ruszyć. Potrzeba głebszego zastanowienia. Ale ja już mam dosyć zastanawiania się! Od dłuższego czasu tylko myślę, myślę, myślę, zastanawiam się nad tym i owym. Po tych przemyśleniach już jakby wszystko było jasne, poukładane, a raptem JEBS, cała konstrukcja legła w gruzach i... i myślimy od nowa.

Dookoła pachnie miłością. Żeby nie powiedzieć śmierdzi :P Wiecie... ja tam wcale nie czuję się gorsza. Ode mnie tez wali cholerną miłością, nie parodią miłości ani czymś miłościopodobnym [zgubiłam słowo :/]. Nic się nie zmienia. Nic a nic. I nie przeszkadza mi to. I pomimo tego, że za bardzo nie wiem, jak tym wszystkim sterować i co z tym wszystkim robić, chcę znów o tym myśleć. Choć chcieć nie oznacza móc, co ostatnio często sobie powtarzam. Dobrze jest wyrażać się o kimś z zamiłowaniem i pomagać mu.
Aczkolwiek strach i zmartwienie nie odstę;pują mnie na krok. Jednak, chyba przywykłam juz do ich obecności przy mnie. Nic nie byłoby w normie, gdyby nie te dwa natrętne odczucia :P

Wieczór choć pełen goryczy to również i całakiem smaczny. Jak gorzka czekolada.
Jedwabne włosy łaskoczą mnie po plecach, a za mymi plecami roznosi się muzyka. Co prawda gwiazdka z nieba nie chce mi się ujawnić, ale licze, że jeszcze dziś to zrobi :)

  • Mood: Miserable
  • Listening to: the cult sonic temple
  • Drinking: cold water

.

Sun Aug 2, 2009, 7:48 AM
chujowo jest stać ciąle w miejscu. a jedyny ruch to krążenie w błednym kole.

  • Mood: Frustrated
  • Listening to: the cult
  • Drinking: cold water

let's feel better

Sun Jul 19, 2009, 5:14 PM
Na moim komputerowym zegarze godzina 2:59, noc jest dosyć chłodna i pochmurna. Nie ma nic lepszego do roboty o tej godzinie niż szperanie na dysku, przegladanie starych fotek, czytanie książek przy marnym świetle nocnej lampki oraz oddawanie się muzyce wszelkiego kalibru. I tak jest właściwie co noc. Przestawiłam się. Chyba nie potrafię już usnać, gdy za oknem nie zrobi się widno.
Wakacje mijają właściwie bez żadnych rewelacji. Ale nie potrzebuję ich. Gdy muszę gdzieś wyjść, budzę się z niesmakiem i z przymusem ruszenia tyłka z łóżka. Nie wiem dlaczego, dobrze mi w domu. Nie tęsknię za towarzystwem... Do czasu, aż będzie za późno.
Nie czuję się w chwili obecnej jakoś przesadnie nieszczęśliwa, ani też nie ekscytuję się zbytnio. Można by pomyśleć 'stoicyzm'. Ale to raczej nie to. Mimo wszystko daleko mi do takiego stanu.
Myślę... właściwie o czym ja myślę? Myślę o tym, jak wiele czasu straciłam przez ostatnie miesiące. Rozczulam się nad sobą, widząc, ile niepotrzebnych rzeczy zrobiłam, że nie zadbałam o siebie odpowiednio, że straciłam tyle fajnych chwil. Kiedyś sądziłam, że to ludzie mnie ograniczają, teraz ograniczam samą siebie. Dobrze byłoby wiedzieć, czego tak naprawdę się potrzebuje, czego się chce, a nie siedzieć i patrzeć, jak rośnie ci dupa. Wprowadziłam się w dziwny stan, z którego nie wiem, jak wybrnąć. Każdy ruch, wydaje mi się nieodpowiedni. W głowie mam tyle rzeczy, przeróżnych i nie wiem, jak to uporządkować. Jak rozdzielić myśli? Wszystko stoi w miejscu, nie umiem okazać żadnej emocji.

Dawno już moje serce nie biło przyś;pieszonym rytmem...

Wakacje... kiedyś były takie błogie... Dzisiaj nie widzę w nich nic szczególnego.

  • Mood: Regretful
  • Listening to: slipknot
  • Reading: d.kennedy 'fotografik'
  • Watching: skazany na zakalec xD
  • Eating: rice cakes
  • Drinking: cold water

początek.

Sun May 3, 2009, 1:02 PM
Nie napiszę dzisiaj niczego sensownego. Jak zwykle zresztą. Czuję jedynie potrzebę... potrzebę powiedzenia czegokolwiek. Mętlik w głowie. Mam już go dosyć.
Wyjechałam. Miałam nadzieję, że wyjazd zrobi mi dobrze. Jednak osiągnęłam skutek odwrotny. W końcu zauważyłam, że początek miesiąca to pasmo udręk, wspomnień, skojarzeń. Ale tak jest tylko na początku... później wszystko mija. Przynajmniej stara się... zazwyczaj.

Ludzie są jacyś dziwni. Mam wrażenie jakby byli coraz dalej... Albo to ja się oddalam.

Myślę o szczęściu. Wiem, jak smakuje. Tylko czy ja lubię ten smak?

Idę wciąż jedną drogą. Nie wiem, ku czemu ona prowadzi, nie widzę dokąd zmierzam. Wszędzie jest tak samo, te same barwy. Od czasu do czasu znajdzie się jakiś przystanek. Zostanę tam na chwilę i ruszam w dalszą drogę. Po co tracić czas? Jednak wiem, czuję to, że zbyt często oglądam się za siebie. Patrząc na Ciebie, widząc, jak Ty oddalasz się coraz bardziej, podążając w przeciwnym kierunku, bez odwracania się, bez znaku, bez szansy powrotu... A ja? Ja za długo stałam w miejscu. I tak podążam mniejszymi krokami niż powinnam. Może lepiej będzie jak pobiegniesz? Wtedy szybciej stracę Cię z oczu, nie będę widzieć tego, co tak cholernie mnie przygnębia.

Chyba zbliżam się do skrzyżowania. Kto mi powie, w którą stronę się udać?

  • Mood: Tearful
  • Listening to: the cult, sweet noise
  • Reading: h.poświatowska

Site Map