Wyjechałam. Miałam nadzieję, że wyjazd zrobi mi dobrze. Jednak osiągnęłam skutek odwrotny. W końcu zauważyłam, że początek miesiąca to pasmo udręk, wspomnień, skojarzeń. Ale tak jest tylko na początku... później wszystko mija. Przynajmniej stara się... zazwyczaj.
Ludzie są jacyś dziwni. Mam wrażenie jakby byli coraz dalej... Albo to ja się oddalam.
Myślę o szczęściu. Wiem, jak smakuje. Tylko czy ja lubię ten smak?
Idę wciąż jedną drogą. Nie wiem, ku czemu ona prowadzi, nie widzę dokąd zmierzam. Wszędzie jest tak samo, te same barwy. Od czasu do czasu znajdzie się jakiś przystanek. Zostanę tam na chwilę i ruszam w dalszą drogę. Po co tracić czas? Jednak wiem, czuję to, że zbyt często oglądam się za siebie. Patrząc na Ciebie, widząc, jak Ty oddalasz się coraz bardziej, podążając w przeciwnym kierunku, bez odwracania się, bez znaku, bez szansy powrotu... A ja? Ja za długo stałam w miejscu. I tak podążam mniejszymi krokami niż powinnam. Może lepiej będzie jak pobiegniesz? Wtedy szybciej stracę Cię z oczu, nie będę widzieć tego, co tak cholernie mnie przygnębia.
Chyba zbliżam się do skrzyżowania. Kto mi powie, w którą stronę się udać?










--
We're nothing like God. Not only are our powers limited, sometimes we're driven to become the Devil himself.
--
nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit
PFUG Vip: [link]
--
Do you think I'm different? Sure I am!
- - - - - - -
Watch my pictures. Maybe, give me some fav's. Maybe, watch me. Then, comment. Support the Art.
--
"Życie polega na traceniu, czyż nie?"
tak, chyba tak.
--
"If we are what we eat
I could be you tomorrow"
--
--
do you think you really know me?
Previous Page12345...Next Page